Święcenia kapłańskie w Towarzystwie Chrystusowym AD 2026
Gdy dzień święceń w Towarzystwie nastaje,
który radości i dumy przydaje,
Chrystusowiec Bogu pieśń wdzięczności śpiewać powstaje,
Uwielbiać i chwalić po wieczne czasy przystaje.
Można by bogactwo całej uroczystości święceń kapłańskich Towarzystwie Chrystusowym zamknąć w krótkiej rymowance, ale wszelkie już konteksty podkreślają jej rangę: odbywa się niemalże rokrocznie w prastarej poznańskiej katedrze, miejscu pochówku pierwszych władców Polski; miejscu, gdzie – jak podpowiadają badania archeologiczne ostatnich lat – miał odbyć się chrzest Mieszka (a zarazem chrzest Polski): i z tego miejsca przez apostolski gest włożenia rąk i modlitwę wychodzą w świat chrystusowcy – duszpasterze polskich emigrantów idący poszukiwać, odnajdywać Rodaków, którzy często gubią się na szlaku życiowej pielgrzymki, aby wskazywać na Chrystusa, źródło szczęścia i życia oraz cel i zaspokojenie wszelkich ludzkich pragnień…
I do tej poznańskiej katedry przybyliśmy się we wtorek 19 maja 2026 r., w roku setnej rocznicy sakry biskupiej naszego Założyciela, Czcigodnego Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda SDB, w roku setnej rocznicy ingresu na stolicę biskupią w Poznaniu i prymasowską w Gnieźnie, na miesiąc przed rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego ks. Pawła Kontnego SChr, który zginął jak dobry pasterz za swoje owce. Zgromadziliśmy się na wspólnej modlitwie, podczas której pasterz archidiecezji poznańskiej abp Zbigniew Zieliński wyświęcił na prezbiterów trzech naszych diakonów – Bartosza, Grzegorza i Wiktora. Katedrę wypełnili po brzegi bracia i kapłani, nowicjusze i klerycy chrystusowcy z przełożonym generalnym ks. Krzysztofem Olejnikiem SChr na czele (a pośród nich członkowie zarządu i rady generalnej oraz przełożeni wszystkich zagranicznych prowincji zgromadzenia), zaprzyjaźni kapłani diecezjalni i zakonni, siostry wspólnej pracy i misjonarki Chrystusa Króla z nowo wybraną przełożoną generalną m. Katarzyną Zarembą MChR, profesorowie i wykładowcy Wydziału Teologicznego UAM, przyjaciele i dobrodzieje naszego seminarium i naszej zakonnej wspólnoty. W tak ważnej chwili nowo wyświęcanym Współbraciom towarzyszyli ich najbliżsi – rodzice i rodzeństwo, rodziny i znajomi.
Te wspomniane konteksty i okoliczności były przywoływane w słowie powitania i pozdrowienia rektora seminarium ks. Bogusława Kozioła SChr oraz okolicznościowej homilii Księdza Arcybiskupa, w której też zostały przypomniane istotne zadania kapłana; zostało przypomniane, że to Pan wybiera, powołuje i uzdalnia powołanych, aby prowadzili tych, którzy zostali im powierzeni do niebieskiej ojczyzny, aby byli wiarygodnymi świadkami Chrystusa oraz apostołami jedności, miłości i pokoju. Przywołując jedno ze spotkań papieża Franciszka z papieżem-seniorem Benedyktem oraz jeden z gestów z liturgii święceń, a mianowicie gest włożenia rąk kandydata w ręce biskupa i przyrzeczenie posłuszeństwa, zachęcał do nieustannego poszukiwania i wypełniania woli Boga, jak i jeszcze mocniejszego zatopienia się w Kościele: poczucia się jego cząstką i głębszego uczestnictwa w tej wspólnocie, realizując misję Towarzystwa Chrystusowego. Na zakończenie natomiast życzył Bartoszowi, Grzegorzowi i Wiktorowi, aby nie gasł w nich zdrowy niepokój, który ich zainspirował do pójścia za Chrystusem, a raczej by ten niepokój pobudzał i podtrzymywał czujność, aby nie wkradła się rutyna i przeciętność. Życzył również, aby nie zaniedbywali modlitwy i troszczyli się o głębokie życie duchowe, a wszystkich uczestników liturgii zaprosił do modlitwy za nowo wyświęconych.
Dołączamy się do tych życzeń i bierzemy je też sobie do serca, bo każdy z kapłanów-chrystusowców w tych dniach przeżywa rocznicę własnych święceń. A wybrzmiewały one już od początku liturgii, gdy ks. Rektor przywołał słowa Kardynała Założyciela napisane do jednego z naszych Współbraci przy okazji jego święceń, by nie targować się z Miłością Bożą, iść na całego, tj. na całkowite i najściślejsze pełnienie woli Bożej na drodze kapłaństwa, a zarazem na najwierniejsze współdziałanie z łaskami Ducha Świętego, a w konsekwencji bycia świadkiem obecności i działania Pana, ucząc przykładem, miłością i poświęceniem. Albowiem – jak pisał Założyciel – to ludzie najlepiej zrozumieją i to ich przekona.
tekst: ks. Tomasz Mikulak SChr